Klocki zagłady prawie zrujnowały nam wakacje.

Większość ludzkości  ma jakieś plany wakacyjne i jakąś kasę, mniejszą lub większą, odłożoną na ich spełnienie. I nie zdaje sobie sprawy jak w ułamku sekundy może je stracić. Dlatego na początku dobra rada – mamy drogie, wykupujcie ubezpieczenie oc w życiu prywatnym! Koniecznie! Z doświadczenia wiem, że to się przydaje. Płacę 35 zł rocznie i mam ubezpieczenie na 50 tysięcy. Mnie namówiła mama, której dziecko wcisnęło mały guziczek w głośnikach znajomego. Guziczek okazał się membraną, głośniki kosztowały kilka tysięcy, naprawa też nie mało. Ją z kolei przekonała inna mama, której pociecha będąc na wakacjach poodkręcała w jakimś pawilonie wodę we wszystkich kranach i zalała parter. Znając kreatywność moich dzieci szybko wykupiłam oc. I całe szczęście bo nie cały miesiąc później Bibich coś tam  nabroił i został odizolowany w swoim pokoju. Siedział tam jakieś pół godziny, nie dłużej, bo był już wieczór i Miśka chciała swój Nickelodeon oglądać. Po jakimś czasie ktoś zadzwonił do drzwi. Patrzymy – policja. Myślę – na pewno pomyłka, Bibich był całe popołudnie w domu. Mamy już pewne doświadczenie w przyjmowaniu mundurowych. Raz gościliśmy straż miejską kiedy to synuś wraz z kolegą postanowili wykopać kostkę brukową z placu zabaw a jakaś pragnąca wrażeń pani emerytka to zgłosiła. Albo we wspomnianej już historii o byciu gwiazdą osiedla. Ale wróćmy do obecnych panów policjantów. Pada pytanie:

– Rozpoznają Państwo te przedmioty?

Patrzę na to, co mają w ręce i oczom nie wierzę. Zabiję tę małą mendę!

– Tak, to klocki mojego syna – mówię. Drewniane, kurna, klocuchy.

– No to tymi klockami rzucano z okna i uszkodzono dwa samochody.

Nie zacytuję teraz tego, co cisnęło mi się na usta. Pokornie przyjęłam wszystko na klatę. Również to, że żegnam się właśnie z wyjazdem na wakacje bo to pochłonie całe nasze oszczędności. I nagle olśnienie. Przecież mam ubezpieczenie. Dalej poszło gładko – pięć i pół tysiąca za pękniętą szybę i wgniecenia na masce wypłaciła agencja ubezpieczeniowa, nie moja kieszeń. Wyjazd został ocalony. A okna w pokoju dzieci natychmiast zyskały blokady. Teraz tak myślę, że mogłam to przewidzieć bo klocki nie były pierwszymi obiektami, które wyleciały z naszego okna. Ale o tym wkrótce.

 

Share: