Dola nauczyciela nie jest łatwa. Naprawdę. Czasami bardzo trudno przeżyć kolejne lekcje bo brzuch i mięśnie twarzy bolą od śmiechu. A najmłodsza to ja już nie jestem. Ale co mogę za to, że niewiele trzeba aby mnie rozśmieszyć a uczniów mam naprawdę świetnych. Najbardziej lubię kreatywnych uczniów, którzy jeśli czegoś nie wiedzą to chociaż kombinują. Mistrzami w tym jest moja kochana 3d – dla sprostowania – gimnazjalna. Sprawdzanie ich kartkówek to sama przyjemność bo przechodzą sami siebie. Na przykład Antek wymyślił, że osuwanie się ziemi (landslide) to „earth osuwejszyn” a Piotrek mianował chirurga (surgeon) – Sauronem. Ten sam wyżej wspomniany Antek pod pracą pisemną narysował mi worek złota jako zapłatę za szóstkę.

Zresztą rysunki to osobna, przyjemna część prac pisemnych – uczniowie często coś mi dorysowują: kucyki Pony, smutne lub wesołe minki, graffiti.

Jednak to, co najbardziej lubię to ich powiedzonka lub komizm sytuacyjny. Swoją drogą, to mam szczęście do fajnych Antków 😉

 

Antek, kl. II SP

– Jest pani taka piękna i ja panią kocham.

– Wiem, Antku, mówiłeś mi to już w zeszłym tygodniu.

– Ale teraz kocham panią jeszcze bardziej.

***

Ten sam Antek, przepuszczając mnie w drzwiach:

-Damy przodem, madam! – powiedział, kłaniając się w pas.

 

Antoś, kl. I SP

– Proszę pani, Antoś mnie całuje i ja się wtedy nie mogę skupić!

–  Antosiu, nie całuj Moniki bo ona się skupić przez Ciebie nie może!

– Ale jak jej nie całuję to ja się nie mogę na lekcji skupić!

 

Filip, kl. I SP

– Proszę pani, mogę iść do toalety?

– Możesz.

Filip wstaje i idzie tip topami bardzo powoli.

– Filip, pospiesz się.

– Nie mogę, bo zrobię kupę.

 

Krzyś, kl. I SP

– Proszę pani, a Olek powiedział  do mnie „madafoka” a ja nie wiem czy się obrazić!

 

Bartek, kl. 4

Tłumaczę Bartkowi na przerwie:

– „To be” w pierwszej osobie liczby pojedynczej to AM, w drugiej ARE, w trzeciej IS…

– A w czwartej?

 

 

 

 

 

 

Share: